NASI PARAFIANIE Z FMT POMAGALI W KŁODZKU…

Od 3 lat należę do Formacji Męskiej Tożsamości.

W związku z sytuacją powodzią w Kotlinie Kłodzkiej nasza formacja postanowiła również nieść pomoc. Organizowana jest zbiórka pieniężna dla powodzian a także doraźna pomoc fizyczna.

Za cel wybrano Zakon Franciszkanów w Kłodzku. Z wszystkich rejonów Polski chłopaki z FMT dzieląc się zapisują po kilka osób na każdy dzień byśmy byli tam przez cały czas.

Ja z synem Dawidem pojechaliśmy już w sobotę o 3 w nocy. Rano byliśmy na miejscu. To co zobaczyłem ciężko dobrze opowiedzieć. Miasteczko jak po wojnie. Uszkodzone budynki drogi , Powalone drzewa płoty  zalane samochody powybijane witryny sklepowe, wszystkie rzeczy które nie zabrała woda wyciągane na zewnątrz .

Co kawałek hałdy gruzu i zalanych rzeczy pomieszane z błotem mułem. Na ścianach budynków widoczna  brudna granica na wysokości 4 metrów dokąd sięgała woda Ciężko to sobie wyobrazić jak to możliwe tym bardziej gdyż koryto rzeki płynącej przez Kłodzko jest okalane wysokim wałem też ok 4 metrów.  

W raz z synem najpierw pomagaliśmy wynosić na zewnątrz rzeczy do czyszczenia, suszenia. W niektórych  pomieszczeniach były rygipsy panele wszystko to było zrywane do tynku.

Potem kescherem myliśmy w środku ściany  budynku zakonu. Pomagało wiele osób również dużo kobiet. Osoby które  przy pracy zagadnołem  oprócz miejscowych były z  Wejherowa, Gdańska  Nysy.

Było Wojsko Obrony Terytorialnej byli strażacy. Ktoś   przywiózł nowe  wiadra łopaty  Ktoś przywiózł chleb ,bułki drożdżówki. Ktoś pomidory, kiełbasy. Była wojskowa kuchnia polowa z karteczką ,, dla wszystkich,,…

Do domu przyjechaliśmy zmęczeni późnym wieczorem.. Dziękujmy Bogu źe tu w Rocznych nie doświadczamy takich rzeczy ale  również nie zapominajmy  o pomocy na miarę swoich możliwości.  

 

 JK 2. 17  ,,Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest samaw sobie,”

 

P.S.: PEŁNA RELACJA NA FACEBOOKU