W DRODZE NA CAMINO … CZ. III

Za nami 440 Km.
Na tę wyprawę duży wpływ ma pogoda, sprzęt w postaci rowerów, ekipa jaka się zebrała, ale całość kręci się wokół naszego głównego celu, czyli dotarcia do grobu Świętego Jakuba w Santiago De Compostela.
Pogoda nas nie rozpieszcza, często pada. Przebieramy się w peleryny, by zaraz je ściągać itd. Generalnie jest ciepło, tak więc dajemy radę.
Od wczoraj zaczęło się rowerowe fatum z awariami kół i łańcuchów, jednak szybko sobie z tym radzimy.
Podziwiamy cudne krajobrazy z oceanem i górami w tle.
Nie rzadko jedziemy przez stare miasta, które nadają wyprawie kolorytu.
Na naszej drodze dwa razy już przeprawialiśmy się małymi łodziami, bo tak prowadzi szlak Jakubowy.
Staramy się spać w Albergue (schroniska dla pielgrzymów), bo tam łapiemy atmosferę międzynarodowej społeczności, która zmierza również w tym samym kierunku co my.

Dwa dni temu spaliśmy w klasztorze Sióstr Trynitariuszek, które nas godnie przyjęły. Uczestniczyliśmy tam we mszy świętej ze specjalnym błogosławieństwem dla pielgrzymów. Podczas wspólnej kolacji słychać było głosy w różnych językach z całego świata. Niewiarygodne, jak wspólna droga i cel zbliżają ludzi…

Każdego dnia modlimy się, słuchamy konferencji, dziękujemy Bogu za Jego błogosławieństwa. W modlitwach pamiętamy o naszych rodzinach, przyjaciołach…

Do usłyszenia za kilka dni.

P.S.: Dziękujemy Rafałowi za relacje – i trwamy w modlitwie w intencji Waszej Wspólnoty Pielgrzymkowej